Jak to działa
Rozszerzenie, które
czyta twój sklep.
Nic więcej.
Instalowanie czegoś, co dotyka twojego konta na Vinted, to słuszny powód do ostrożności. Ta strona mówi, co ono robi, w kolejności, w jakiej ludzie naprawdę się o to martwią.
Pytanie pierwsze
Czy widzi moje hasło?
Nie, i nie mogłoby, nawet gdyby próbowało. Flogit nigdy nie widzi formularza logowania, nigdy nie prosi o twoje hasło do Vinted i nie ma jak zalogować się jako ty.
Działa w twojej własnej przeglądarce, na karcie Vinted, którą i tak masz otwartą, korzystając z sesji, na której już jesteś zalogowany. Dla Vinted wygląda to jak ty, bo to jesteś ty. Gdy wylogujesz się z Vinted, Flogit nie widzi nic.
- Bez zakładania konta, bez e-maila, bez hasła.
- Płatny plan to klucz licencyjny, który wklejasz. I to wszystko.
- Nic z twojego sklepu nie jest kopiowane na serwer, który do nas należy.
Uprawnienia, o które prosi Chrome, są te małe: pamięć i dostęp do domen Vinted. Bez kart, bez historii przeglądania, bez ciasteczek skądkolwiek indziej.
Wychodzą tylko słowa, które są właśnie pisane, i klucz mówiący, na jakim jesteś planie.
Flogit zatrzymuje się tutaj. Napisał wszystko i nie zmienił nic.
Pytanie drugie
Czy robi coś sam z siebie?
Nie. Czytanie jest automatyczne; pisanie nigdy. Flogit chętnie czyta twoje ogłoszenia, sprzedaże i oferty przez cały dzień. Każda zmiana na twoim koncie Vinted czeka, aż na coś naciśniesz.
- On pisze ogłoszenie. Ty naciskasz publikuj.
- On proponuje odpowiedź na ofertę. Ty naciskasz wyślij.
- On wypełnia formularz drugiego serwisu. Tam też publikujesz ty.
- Działania zbiorcze pytają jeszcze raz, zanim ruszą, i mówią, czego zamierzają dotknąć.
To decyzja projektowa, a nie brakująca funkcja. Narzędzie, które działa, gdy śpisz, to narzędzie, które popełnia błędy, gdy śpisz, na koncie, którego nie da się zastąpić.
Pytanie trzecie
Czy to może wpędzić moje konto w kłopoty?
Uczciwa odpowiedź brzmi: żadne rozszerzenie nie może ci obiecać, że nie. To, co możemy ci powiedzieć, to dokładnie jak Flogit się zachowuje, żebyś mógł to ocenić.
- Czeka między zapytaniami. Wszystko, co czyta, przechodzi przez kolejkę z przerwą między każdym wywołaniem, więc twoje konto nigdy nie generuje zrywu ruchu, który wygląda jak skrypt.
- Możesz go jeszcze spowolnić. Tempo to ustawienie, nie tajemnica.
- Ponowne wystawianie ma limit w każdym planie, także w najwyższym, bo ponowne wystawienie to skasowanie i utworzenie od nowa, a z tym akurat warto być ostrożnym.
- Niczego nie nadmuchuje. Bez fałszywych wyświetleń, bez wymiany polubień, bez obserwuj-za-obserwuj, bez masowego pisania do obcych.
Flogit czyta i pisze. Wszystko, za co ocenia się człowieka, wciąż robi człowiek.
Czego nie potrafi
Granice, od razu.
- Nie widzi, kto polubił twoją rzecz. Vinted nikomu tego nie mówi, więc nic tego nie widzi.
- Nie wie, ile za coś zapłaciłeś. Wpisujesz to raz i to jest liczba, od której zależy każda marża.
- Część zmian jest odrzucana przez ochronę Vinted przed botami, gdy przychodzą z rozszerzenia. Flogit podaje ci wtedy wypełniony formularz na własnej stronie Vinted, zamiast udawać, że się udało.
- Działa na Vinted, dopóki karta Vinted jest otwarta. To nie jest usługa, która chodzi bez ciebie.
Kształt całości
Przeczytaj, zaproponuj, poczekaj.
Każda funkcja w Flogit to te same trzy kroki, cokolwiek robi.
- Czyta to, co Vinted i tak ci pokazuje: twoje ogłoszenia, sprzedaże, oferty, wiadomości. Nic nie jest zmyślone i nic nie jest ściągane z cudzego konta.
- Coś wylicza. Tytuł, cenę wobec naprawdę sprzedanych rzeczy, marżę na ofercie, rok podatkowy, które paczki czekają na etykietę.
- Czeka na ciebie. Wynik stoi na ekranie z przyciskiem pod spodem. Zamknij panel i nic się nie stało.
Wciąż się zastanawiasz
Darmowy plan odpowiada na większość z tego.
Nie ma karty ani konta, więc spróbowanie nic cię nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje. Zainstaluj, otwórz Vinted i zobacz, co robi, zanim uwierzysz w choćby jedno słowo z tej strony.